PASJA

Cała moja historia zaczęła się pewnego popołudnia kiedy znajoma poprosiła o wykonanie bransoletek z wykorzystaniem czarnego turmalinu dla niej i jej rodziny. Od tej chwili zacząłem się interesować minerałami, sposobem ich pozyskiwania z przyrody oraz ludźmi którzy mogą pomóc mi nauczyć się ich obróbki.

W ten sposób poznałem wiele osób, którzy są pasjonatami gór i potrafią wydobyć z ich wnętrza to co jest w nich najpiękniejsze.

Kiedy miałem kamienie w ręku i znałem ich znaczenie zacząłem poznawać metody i techniki zaplatania ich w bransoletki. Tak zaczęła się moja przygoda, która trwa od dziewięciu lat.

Przez ten czas moja pasja znalazła poszerzyła się o nowe rodzaje biżuterii – tworzenie naszyjników, wykorzystując inne dary natury – drewno i kamień.

Z czasem zacząłem tworzyć także księgi, notesy i inne przedmioty zdobione drewnem i kamieniem. Ponieważ staram się pozyskiwać materiały z natury, a najbliższy memu sercu jest żywioł ziemi, tworzę z tego co zrodzi ziemia. 

Po czarnym turmalinie przyszedł czas na inne minerały. Wykorzystuję między innymi rubiny, kwarce, czaroit, tygrysie oko, i wiele więcej.

Po żywiole ziemi przyszła kolej na żywioł ognia…

Dwa miesiące temu jadąc samochodem usłyszałem piosenkę LIZOT – Candlelight, która zainspirowała mnie do stworzenia czegoś nowego, co zawsze było w moim sercu. Zamówiłem wtedy naturalny wosk sojowy klasy premium, naturalne olejki zapachowe oraz knoty z drewna bukowego i płatki kwiatów jadalnych.  Stworzyłem z tego naturalne świeczki zapachowe, które są bezdymne, pięknie pachną, długo się palą (nawet 3 razy dłużej niż standardowe), a ich płomień tworzy niesamowity nastrój.

Każdy z tych projektów chcę rozwijać tak aby był zgodny z prawami natury i moją miłością do rękodzieła.